Czy przeglądaliście ostatnio jakiś kalendarz? Okazuje się bowiem, że mamy za krótki rok, aby każdy mógł odpowiednio poświętować. Na dzień dzisiejszy, chyba wszystko ma swój dzień. A jeśli nie ma, to tylko dlatego, że brakło wolnych dat w kalendarzu. Dzień Matki, Dziecka, Babci czy Dziadka kojarzy każdy z nas, a nawet obchodzi je w ten czy inny sposób. Ale dzień kominiarza, kwiaciarki, dzień bez samochodu, dzień książki, pluszowego misia, a nawet telefonu komórkowego! Namnożyło się tego, prawda? I o ile niektóre z tych świąt pociągają za sobą pewne korzyści, to większość jest tylko bzdurnym wymysłem. Równie dobrze moglibyśmy ogłosić na przykład Dzień Czyszczenia Zlewozmywaków, chociaż nie daję sobie odciąć ręki, że już owy nie istnieje. Paranoja, prawda? A jednak ludzi pociągają takie maleńkie święta. Dlaczego? Wprowadzają one w nasze życie pewną dozę wyjątkowości. Ma się wrażenie, że każdy dzień jest inny, wyjątkowy. Albo raczej bardziej wyjątkowy. Cóż, jeśli to ludzi uszczęśliwia, to czemu nie, ale, ludzie, bez przesady! Większość współczesnego społeczeństwa została nauczona, z resztą i nie bez racji, że wszystko najlepiej mieć teraz, zaraz, bo potem może już dla nas nie starczyć. Znacie to uczucie, kiedy to coś nam umyka, dosłownie sprzed nosa, bo zawahaliśmy się na chwilkę? A co rodzice w dzieciństwie powtarzali nam, że jutro też będzie dzień, wszystko zdążymy. Może kiedyś w istocie tak było, lecz dziś wszystkich i wszystko gonią terminy, poganiają zleceniodawcy i tak w kółko. Nie ma czasu czekać na owe jutro, kiedy może ono być już znacznie mniej przyjemne, niż dziś, jeśli coś zawalimy. Wyścig szczurów trwa. Nikt nie chce dać się prześcignąć, to chodzi w końcu o nasze być albo nie być! Ba, tu chodzi o byt naszej rodziny, a to najważniejsze. Czy warto więc dać się wciągnąć w ten pęd? Czy może lepiej spokojnie ustawić się w kolejce wierząc, że kiedyś dostaniemy to, po co stoimy. To przykre, ale czasy kolejek już minęły. W każdym znaczeniu. Dziś trzeba brać wszystko teraz. Potem już nic dla nas nie zostanie. Sami zapewne doskonale pamiętamy, kiedy po praz pierwszy poszliśmy do szkoły. Jest to dzień, n a który czeka się z niecierpliwością, a jednocześnie wywołuje on niesamowity stres zarówno u dziecka, jak i u rodziców. Bo to po raz pierwszy właściwie będzie ono samodzielnie poruszać się po otaczającym go świecie, kończy się beztroska i zaczyna czas intensywnej nauki, który będzie trwał wiele lat, aż, kiedy w końcu się zakończy, wywoła kolejny stres związany z wyfrunięciem dziecka spod opiekuńczych skrzydeł mamy i taty. Jak ułatwić dziecku ten start? Czy należy od razu rzucać je na głęboką wodę i samotnie wysyłać do szkoły? Nawet jeśli szkoła mieści się dwa metry za naszymi drzwiami, nie zostawiajmy dziecka samego, zwłaszcza w pierwszy dzień. Będzie ono potrzebowało naszego wsparcia do czasu, aż poczuje się wystarczająco swobodnie wśród swoich koleżanek i kolegów. Jeśli zapragnie samodzielnie chodzić do szkoły, powie nam o tym. Wtedy powolutku powinniśmy pozwalać dziecku się usamodzielniać. Ale nic na siłę!
Tagi: bardzo, dzień, inny, komórka, maleńki, mnogość, pociąg, przegląd, wyjątkowy
Wielu z nas czuje powołanie. Może to być powołanie do zakładani rodziny, do nauki lub do oddania życia Bogu. Powołanie jest to pewnego rodzaju rola, którą musimy spełnić, obowiązek, który czujemy w sercu i będziemy szczęśliwi tylko w momencie, kiedy go spełnimy. Jest wiele powołań, które każdy z nas odczuwa i chce spełnić. Nam jednak powołane często kojarzy się z jednym: z oddaniem swojego życia Bogu i poświęceniem Mu się w całości. Nie jest to łatwa decyzja, trzeba ją dobrze przemyśleć, jednakże większość wie, ze to jest dla nich najlepsza i najbardziej słuszna droga. Niejednokrotnie jest to decyzja niezgodna z wola rodziców, przeciwna wszystkim dookoła, otoczenie ni może się z nami zgodzić, jednak potrzeba bycia bliżej Boga jest silniejsza, aniżeli opinia i wola innych. Wielu żałuje decyzji, ze uległo namowom otoczenia i zrezygnowało z zostania księdzem, zakonnikiem czy zakonnikiem. Unieszczęśliwili oni siebie samych i rodziny, które założyły, gdyż to Bóg był i będzie dal nich zawsze najważniejszy i jedyny, będzie Zawsze najpierwszym miejscu niezależnie od sytuacji. Często najgorzej jest oznajmić rodzinę swoją decyzję, która często krzyżuje im plany, które mieli wobec ciebie. Jesteś jedynym synem swoich rodziców. Od najmłodszych lat mówili ci, ze cie kochają, matka liczyła, z e będziesz chirurgiem ojciec wysyłał cie na studia prawnicze. Pytali nie raz, kiedy się ożenisz ze swoją dziewczyna, bowiem marzą im sie liczne wnuki. Ta swoja decyzją, która ma ci przynieść szczęście i upragniona przyszłość przekreślasz wszystkie ich palny i ich marzenia. Zaboli i ich najbardziej to, ze nie doczekają się nigdy wnuków, prawdopodobnie nie będą tego chcieli przyjąć do wiadomości, będą chcieli ci to za wszelką cenę wyperswadować. Tym momencie kierują się emocjami, zrozum ich, mieli palny, które w jednej chwili stały się nic nie wartymi słowami i myślami. Daj i m trochę czasu, niech się oswoją z tą myślą. Po pewnym czasie na pewno zaakceptują twoją decyzję i twój wybór i będą wiedzieć, ze tak będzie dla ciebie najlepiej. Pogodzą się z tym, bo cie kochają, wiedzą, z e bóg wezwał cie do swojej służby i nie mogą mu się przeciwstawić. Możesz sie jedynie modlić się.
Jeśli jesteś już babcią lub dziadkiem, to wiesz, jak wspaniałym uczuciem jest oglądanie swojego wnuka czy wnuczki, na scenie w szkole czy przedszkolu, kiedy ślicznie deklamuje wiersz przygotowany specjalnie na Dzień Dziadka i Dzień Babci. Przeważnie obchodzi się je razem, jednak nikt nie może zapomnieć, że tak naprawdę Dzień Babci jest 21 stycznia, a Dzień Dziadka dzień później, czyli 22 stycznia. Dzieci przygotowują się do tego dnia już wiele tygodni wcześniej. Przygotowują przedstawienia, uczą się wierszy, samodzielnie wykonują najwspanialsze na świecie prezenty, czyli laurki, w których wnętrzu zawarta jest cała wielka miłość małego, dziecięcego serca. Nic nie cieszy bardziej, niż takie dwa, niepozorne słowa, wypowiedziane prosto w oczy, przez małego szkraba, którego przecież kocha się tak, jak kiedyś kochało się swoje dzieci. „Kocham cię, Babciu. Kocham cię, Dziadku”. Chyba każdy chciałby kiedyś usłyszeć te słowa. Dlatego nie przeszkadzajmy dzieciom w przygotowaniach do tych Dni. Niech pokażą na swój sposób, jak wygląda miłość. Każdy rodzic wie, a także i cała reszta Polaków, że pierwszego czerwca dzieci mają swoje święto. Dzień Dziecka. Pierwszy raz w Polsce obchodzono go w 1952 roku, a więc niespełna sześćdziesiąt lat temu. Ale czy wiecie, że tylko w krajach słowiańskich te święto obchodzi się właśnie pierwszego czerwca? tak na przykład ONZ obchodzi Dzień Dziecka 20 listopada, czyli w rocznicę uchwalenia Deklaracji Praw Dziecka w 1959 roku oraz Konwencji o prawach dziecka w roku 1989. Francuskie dzieci świętują 6 stycznia. A już najdziwniej wygląda to w chinach, bo osobne święto mają chłopcy, osobne dziewczynki. I tak przedstawiciele płci męskiej świętują 5 maja, a żeńskiej 3 marca. Czym się różnią obchody takich świąt? Czy wogóle się różnią? Oczywiście! Każdy kraj ma swoją kulturę, zwyczaje i priorytety. To w znacznym stopniu wpływa na obchody wszelakich świąt, także Dnia Dziecka. Jednak koniec końców zawsze będzie chodzić o to samo. By wywołać uśmiech na ślicznej, dziecięcej buźce. Widok wręcz bezcenny.
Niewątpliwie warto jest dawać na święta, w prezentach to, co przyniesie drugiej osobie nie tyle co radość, ale wielką satysfakcję ze zdobytego marzenia i przede wszystkim zainteresowanie, które może doprowadzić do rozwijania danych zainteresowań poprzez sprawdzanie danego produktu.W internecie powstało wiele aplikacji, przede wszystkim w portalach aukcyjnych, które tak naprawdę pokazują nam tylko to, co jest na tym portalu, nie to co jest odpowiednie. Aplikacja działa tak, że my wpisujemy odpowiednie informacje – np., informacje o osobie, której chcemy dać prezent, podajemy podstawowe informacje i po chwili widzimy wyniki, które mówią nam o tym, co będzie dobre do podarowania drugiej osobie. Co to takiego może być itd.Najczęściej dobrym prezentem jest przekazanie drugiej osobie czegoś, co obecnie jest na topie. Co wszyscy kupują i co warto mieć – kiedyś były to masowo posiadane telefony komórkowe, później coś innego i teraz pewnie jakieś urządzenia nowej generacji. Więc…warto sprawdzić co jest opłacalne i na topie, zanim coś faktycznie kupimy. W okresie świątecznym najczęściej piszemy tylko i wyłącznie o promocjach. Jako normalni ludzie jesteśmy atakowani setkami ofert, które później robią nam pranie mózgu i sami nie wiemy co mamy brać, czy tak naprawdę nowa rzecz w domu może nam się na coś przydać. W duchu wiemy, że wydawanie pieniędzy na różne rzeczy, które mogą nam się nie przydać, jest tutaj bezsensem, ale z drugiej strony posiadanie nowej rzeczy, o której wiele może marzyć też nie jest złe – właśnie to jest takim murem, który sprawia, że na punkcie promocji świątecznych głupiejemy kompletnie i można nam wmówić wszystko. Sam jestem tego świadkiem po sobie. Potrafiłem decydować o tym co kupuję, a co nie – przez kilka dni. Ale podjąłem decyzję, powiedzmy że nie świadomie :). Obecnie mogę powiedzieć, że opłaciło się.Poprzez szał zakupów generalnie pisząc nie raz wychodzimy na plus, ale są takie sytuacje, kiedy wiele tracimy, nie zdajemy sobie też z tego sprawy, ale z czasem to wszystko się zmienia, możemy też wiele zyskać – nie zawsze jesteśmy skazani na straty.
Święta